Idziesz albo umierasz, taki jest morał tej opowiastki.
Idziesz albo umierasz, taki jest morał tej opowiastki.
Marzenia zwykle się spełniają, ale nie tak i nie wtedy, kiedy tego pragniemy.
Szczerość wymaga odwagi, może
dlatego nie cieszy się popularnością.
Niektórzy ludzie całe życie czekają, aż wreszcie zaczną żyć.
Nigdy się nie zabiję, bo Cię kocham.
Być, nie będąc widzianym.
Żyję ot tak sobie, jak przelotny ptak ze złamanym skrzydłem. Nie mogę pofrunąć dalej.
W moim upadku do piekła znalazłam kawałek raju.
Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem solidarności. Za to wszystko wam serdecznie dziękuję, bo na ulicach, placach Gdańska wrzucaliście pieniądze, byliście wolontariuszami. To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani. Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie. Dziękuję wam!
To, co widzisz, co czujesz, wszystko jest w Twojej głowie.
Naucz się mówić NIE bez konieczności wyjaśniania swojej postawy.