
Jest pierwszy dzień listopada, więc ktoś dzisiaj umrze.
Jest pierwszy dzień listopada, więc ktoś dzisiaj umrze.
On złamał mi serce. Ty złamałeś mi tylko życie.
Zaraz zrobimy kawę.
Wprawdzie nie mam kawy, filiżanek i pieniędzy, ale od
czego jest nadrealizm, metafizyka, poetyka snów.
Co po nas zostanie: rdza i miliard głuchych smartfonów.
Miarą twej wiary jest miara bólu, który potrafisz znieść.
To, co niebiańskie, musi wrócić do nieba.
Pan rozdaje swoje dary, nawet te niechciane. Nic nie zostawia dla siebie.
To niesamowite, jak w jednej chwili człowiek może się poczuć samotny.
(...) czas zawsze odbiera pamięć swoim świadkom.
Ludzie częściej marzą o powrotach niż o odjazdach.
Jestem koktajlem emocji z pytajników, wykrzykników i malutkiej domieszki kropek.