Od początku miałem nadzieję, że przyjdziesz, ale nie ośmieliłbym się ...
Od początku miałem nadzieję, że przyjdziesz, ale nie ośmieliłbym się ciebie oczekiwać.
Są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości. Kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać.
Taka samotność jest straszna, bo człowiek
uciekając od miłości, ucieka od samego życia.
Zamyka się w sobie.
Gdyby nie było kiczu, nie byłoby wielkiej sztuki. Gdyby nie było grzechu, nie byłoby i życia.
Człowiek niezmiernie lubi czuć się pokrzywdzony.
Drażni nas u innych to, czego nie akceptujemy u siebie.
Wierzymy niektórym kłamstwom z kilku powodów, ale przede wszystkim dlatego, że chcemy wierzyć.
Nikt z nas nie zmienia się z czasem, lecz jedynie dociera bliższej istoty swojej natury.
Kochać zgodnie z własnym wyborem, to wymaga siły.
Szkoda siebie na nieaktualne cierpienia.
Posiadanie miliona znajomych nie jest cudem. Cudem jest mieć kogoś, kto stanie obok ciebie, gdy milion innych będzie przeciwko tobie.
Każdy myśli o sobie, a najweselej jest temu, kto potrafi lepiej od innych samego siebie nabrać.