
Miłość to jedna dusza w dwóch ciałach.
Miłość to jedna dusza w dwóch ciałach.
[...] kiedy kobieta postanawia przespać się z jakimś mężczyzną, nie ma takiego parkanu, którego by nie przeskoczyła, fortecy, której by nie zdobyła, ani jakiejkolwiek normy moralnej, której nie byłaby gotowa złamać: i nie ma takiego Boga, który by ją powstrzymał.
Jestem wszystkim, co masz.
Prawda, jak dzikie zwierzę. Jest zbyt silna by pozostać w zamknięciu.
Zrozum, takie pojęcia abstrakcyjne, jak wiara, bóg, moralność, dusza, nie dają się w ogóle ujednoznacznić w obrębie kalkulatora.
Strach przed nieznanym budzi przerażenie w najczystszej formie.
Słowo kaleczy świat, dlatego milczałem.
Przez kilka kolejnych dni odkrywam, dlaczego za symbol miłości uznaje się serce. Naukowo rzecz biorąc, kocha się przecież mózgiem.
A jednak nikt nie rysuje pofalowanych półkul mózgowych, gdy jest zakochany. Teraz wiem dlaczego. Bo gdy się cierpi z miłości, naprawdę boli w klatce piersiowej.
To jest prawdziwy, fizyczny ból.
Albo może raczej okropny ciężar.
Tak żyć nie można, nie wolno, a żyje się jednak - to straszne.
Jestem gotowa zmierzyć się z poczuciem winy i cierpieniem; jestem gotowa zmierzyć się z problemami, które życie stawia na mojej drodze.
Czasem, gdy człowiek chce prawdy, musi jej zażądać.