Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego, ...
Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego, jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało.
Na miłość nie ma lekarstwa, ale to ona jest lekiem na wszystko. Przyjdź, o poranku niechaj twoje serce obudzić się przede mną. Twoja miłość jest wolą moją jedyną.
Nie doprowadź, nigdy, pod żadnym
pozorem do tego, żeby bała się o
inną kobietę. Musi być pewna, że to
ona jest tą, której potrzebujesz,
pragniesz i oddasz dla niej wszystko.
Będzie Cię testować, sprawdzać i
prowokować, a Ty musisz być twardy
i nieugięty. Ona ma maskę, pod
którą Ty musisz zajrzeć i powiedzieć
Ja i Ty i nikt inny.
I przyszła taka jakaś dziwna tęsknota. Łajdacza nieproszona. Za czymś, co jeszcze się nie zaczęło. Za smakiem, którego nie zdążyły poznać usta. Za dłonią, w której nie znalazła się dłoń. Za zapachem, który nie obiegał serca.
Nie ma nic piękniejszego, niż moment, gdy rozstajesz się z osobą, którą kochasz, wiedząc, że zobaczysz ją za chwilę. Efekt ten jest porównywalny jedynie do późnej nocy spędzonej na rozmowach z nią, kiedy budzisz się o świcie, bo chcesz być z nią jeszcze chwilę.
Miłość na oślep zawsze cel swój goni!
Każda istota żyjąca jest Bożym wyznaniem miłości w stosunku do człowieka.
W życiu naprawdę kocha się tylko raz. Przy prawdziwej miłości - cała przeszłość niewiele znaczy. Z sercami jest jak z puzzlami. Tylko to jedno potrafi wpasować się we właściwe miejsce. Żadne inne tam nie pasuje.
Dusza nie ma prawa do miłości, zanim nie zacznie kochać; otrzymuje miłość, kiedy ma miłość.
Nie da się starać za dwoje. Można próbować i może nawet przez jakiś czas się udaje, bo wmawiasz sobie, że jest ok, że to nie Jego wina, że On chce. Ale w końcu coś pęka i się wie, że nie można tak dłużej. Bo po prostu jedno serce tego nie uciągnie.
Tylko miłość może mnie uratować
a miłość mnie zniszczyła.