Przyjaciel to jakby mój sobowtór.
Przyjaciel to jakby mój sobowtór.
Przyjaciel to człowiek, do którego dzwonię
po wielu miesiącach milczenia, i nie pyta:
dlaczego się nie odzywałaś, tylko mówi:
cieszę się, że właśnie dziś słyszę Twój głos.
Przyjaciel to ten, który wie wszystko o tobie, a mimo to cię lubi.
Prawdziwe przyjaźnie są jak wieczne diamenty; są wieczne i trwałe jako skały. Są cenne, rzadkie, a gdy giną, są niezastąpione.
Mieć wielu przyjaciół to nie mieć żadnego.
Twój przyjaciel Jason ma rację, ogień jest darem, a nie przekleństwem.
Nie troszcz się o wygląd i bogactwa. Troszcz się o to, czy ktoś ma w sobie tyle odwagi, by płakać i mówić prawdę, a przede wszystkim, czy potrafi zrozumieć twoje serce tak, jak nikt inny. Tego szukaj w przyjaźni.
Nie ma lepszego przyjaciela, ani większego skarbu od pewnego i zrozumienia brzemiennego serca, które wszelkie nasze troski, wszystkie nasze przyjemności i bóle przyjmuje, które swoje radości i smutki dzieli z nami, niezależnie od odległości i dni.
Prawdziwi przyjaciele to ci, którzy przychodzą do nas, gdy reszta świata odchodzi. Dzielą się z nami radością, lecz przede wszystkim smutkiem. Ich obecność pomaga nam przetrwać najtrudniejsze chwile. Prawdziwa przyjaźń nie polega na byciu nierozłącznym, ale na to, że możemy być oddzielni i nic się nie zmieni.
Wymówki nie masz, gdy przyjaciel prosi.
Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę. (Anna Frankowska)