Mądrej głowie dość dwie słowie.
Mądrej głowie dość dwie słowie.
Niegodnie żyje, kto nie daje żyć innemu.
Kapłan może uciec, ale świątynia musi zostać.
Słowa niewypowiedziane są kwiatem ciszy.
Gdzie oberżysta stoi przed drzwiami, tam knajpa pusta.
Kościół bez dzwonu jak rola bez plonu.
Krew gaśnie, gdzie interes żyje.
Nadzieja umiera ostatnia, ale za nią idzie melancholia, która jest droga do odczucia, że los zawsze staje po stronie największych draństw.
Każdy swój krzyż dźwiga.
Z dzieła poznaje się człowieka.
Modli się pod figurą, a ma diabła za skórą.