
Człowiek głodny nie filozofuje.

Jednym z największych koszmarów systemu sowieckiego jest mania legalnego likwidowania ofiar, nie wystarczy komuś strzelić w łeb,trzeba jeszcze żeby o to na procesie pięknie poprosił.

Ostatecznie dzień następuje zawsze po nocy.

Konfrontacja marzenia z rzeczywistością wypadała zawsze na korzyść marzenia.

Boże, daj mi samotność, bo nienawidzę ludzi.

Pierwsze tygodnie po dniu wolnym od pracy należały do najcięższych, bo były zbyt bliskie czegoś,
co stało się już przeszłością, a nie mogło
wchodzić jeszcze w grę jako obietnica przyszłości.

Boże, daj mi samotność, bo nienawidzę ludzi.