
Niechętnie cokolwiek przyrzekałam.
Zbyt łatwo było nie dotrzymywać słowa.

Nie masz komórki? Nic dziwnego że nosisz spluwe.

Wielkie marzenia pozwalały uporać się z rzeczywistością.

Pożegnania rzadko spełniały pokładane
w nich oczekiwania.Teraz to wiedziała. Nie
przez niego wyjechałam. Dla niego chciałam zostać.

Niechętnie cokolwiek przyrzekałam. Zbyt łatwo było nie dotrzymywać słowa.

Jeśli pozostanę sobą i nie zapomnę, kim jestem, wszystko będzie dobrze.

Nigdy już nie będę taka sama. Dziewczyna, którą pokochał,nie istniała. Gdyby został, szybko sam by się zorientował. Nie miałam przeszłości. Niczego, na czym mogłam się oprzeć. Wszystko legło w gruzach. Nic nie miało sensu i wiedziałam, że tak już zostanie...zasługiwał na więcej.