
Jak mam żyć, żeby to wszystko miało sens? Żeby to wszystko minęło i odeszło.

To tak jak wtedy, gdy patrzysz na siebie w
lustrze i wypowiadasz na głos swoje imię. I w końcu
zaczyna ci się wydawać, że nic nie trzyma się kupy.

Akceptujemy tylko taką miłość, na jaką w naszym mniemaniu zasługujemy.

Ale nawet jeśli nie mamy wpływu na to, skąd pochodzimy, do nas należy wybór, w którą pójdziemy stronę.

Problem polega na tym - powiedział Craig - że wszyscy wiecznie porównują jednych do drugich i to odbiera ludziom indywidualność.

Gotów jestem umrzeć dla ciebie, ale nie będę dla ciebie żył.