
Miłość nie zna głębi aż do godziny rozłąki. Ale po co odmierzać głębię niekończoności? Za wielka jest dla ciebie, o mężczyzno.

Rzeczywista przyjaźń to nie to, 'kiedy jesteśmy nierozłączni', ale to, kiedy możemy być oddzieleni i nic się nie zmienia.

Nie byłoby na świecie pięknych piosenek o miłości, gdyby nie rozłąka, i ludzie nie pragnęliby pamiętać związanych z nią smutków.

Najdziwniejsze w każdej rozłące jest to, że pamięta się tylko to, co było w ludziach dobre.

Rozłąka jest dla miłości tym, czym wiatr
dla ognia - małą gasi a wielką roznieca.

Rozpaczać po rozłące z ukochaną jest rzeczą dopuszczalną, a nawet godną.

Rozłączenie bliźniąt nie jest zwykła rozłąka. To jest tak, jakby się przeżyło trzęsienie ziemi. Kiedy dochodzisz do siebie, nie poznajesz świata. Horyzont się przesunął. Słońce zmieniło kolor. Nic nie pozostało z terenu, który się znało. Żyjesz. Ale to już nie jest to samo życie. Nic dziwnego, że ci, co ocaleli z takiej katastrofy, tak często żałują, i nie zginęli wraz z innymi.

W prawdziwej przyjaźni nie chodzi o to, żeby być nierozłącznym, tylko o to, żeby rozłąka nic nie zmieniła.

Rozłąka jest dla miłości tym, czym wiatr dla ognia - małą gasi a wielką roznieca.