Kto jest najlepszy? Ja. Zawsze to podejrzewałem.
Kto jest najlepszy? Ja. Zawsze to podejrzewałem.
Szczerze, moja droga, to mam to gdzieś.
Jestem zmęczony szefie. Zmęczony wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu. Zmęczony tym, że nigdy nie miałem przyjaciela, żeby powiedział mi, skąd, gdzie i dlaczego idziemy. Głównie zmęczony tym, jacy ludzie są dla siebie. Zmęczony jestem bólem na świecie, który czuję i słyszę... Codziennie... Za dużo tego. To tak jakbym miał w głowie kawałki szkła. Przez cały czas.
Matko miłosierdzia, czy to koniec Rico?
Nie mam faceta, bo zasługuję na najlepszego, który gdzieś tam jest, tylko z niewłaściwymi kobietami. I jeszcze coś. Od wieków faceci patrzyli nam na cycki, zamiast w oczy, macali po pupie, zamiast uścisnąć dłoń, więc teraz mam święte prawo gapić się na męskie tyłki i wulgarnie wyrażać moje uznanie.
Los bywa przewrotny, czyż nie?
Jednego dnia grzęźniesz w problemach
nie do rozwiązania i nagle w mgnieniu oka
chmury ustępują i cieszysz się życiem na nowo.
Daj spokój, Shrek. Ocknij się i sztachnij feromona
Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga – konstruktywną opozycją.
Martini. Wstrząśnięte, nie zmieszane.
Jeśli masz opierać swoją "miłość" na kłamstwach i pustych obietnicach, lepiej podaruj ją komuś innemu.
Louis, tak sobie myślę, że to początek pięknej przyjaźni.