
(...) było tak sucho, że jedno słowo mogło zaprószyć w ...
(...) było tak sucho, że jedno słowo mogło zaprószyć w nas ogień.
Była ucieleśnieniem moich marzeń. Dzięki niej stałem się tym, kim jestem, a trzymanie jej w ramionach wydawało się bardziej naturalne niż bicie serca.
Teraz już wiem na pewno, że tam, na końcu tęczy, czeka na mnie spełnienie marzeń.
Umiem się uśmiechać, a nie umiem być szczęśliwa.
Każdy miewa w życiu momenty, kiedy musi się zastanowić,
kim jest i czego chce.
Umierać z tęsknoty za czymś, czego nigdy nie przeżyjesz.
W końcu najlepsze po przebudzeniu jest przecież wspomnienie tego, jak miło było marzyć we śnie.
Może i jestem posłańcem niebios, ale nie jestem doskonały.
A jednak on jest za inteligentny, aby być czymś dzisiaj: żeby dziś czegoś dokonać, trzeba być trochę durniem jednak.
-Nie mogę - odpowiedział
- Nie mam serca.
To, czego nie przeżyłeś, nie jest prawdziwe.