
Miłość to jedyny kamień, który zawsze potyka się o tego ...
Miłość to jedyny kamień, który zawsze potyka się o tego samego człowieka.
Można nabierać cały świat jakiś czas i kilka osób cały czas,
ale nie można nabierać wszystkich ciągle...
Nie chodzi o to, co robimy, ale jakimi motywami się kierujemy.
Szkoda siebie na nieaktualne cierpienia.
O ile słodsze byłoby życie, gdyby wszystko działo się w odwrotnej kolejności, gdyby po dziesięcioleciach rozczarowań można było w końcu osiągnąć wiek, w którym człowiek nie przyznaje się do żadnej porażki, kiedy wszystko jest możliwe.
Im więcej masz władzy, tym trudniej dostrzec, co leży poza jej granicami.
Miłość to nie coś, co ci się przydarza, ale coś, co się robi.
Ludzie spotykają się w różnych miejscach
i różnym czasie. Mijają, przechodzą. Czasem nic z tego nie wynika. Czasem wynika wszystko.
Nie ma w świecie nic trudniejszego od prostoduszności i nie ma nic łatwiejszego niż pochlebstwo. Jeśli w prostoduszności choć jedna setna tonu zabrzmi fałszywie, to natychmiast następuje rozdźwięk, a za nim klapa. Natomiast pochlebstwo, nawet jeżeli wszystko, aż do ostatniej nuty, jest w nim fałszywe, to i tak bywa ono miłe i słucha się go nie bez przyjemności; wprawdzie wulgarna to przyjemność, ale przyjemność. I choćby pochlebstwo było najwulgarniejsze, przynajmniej połowa wydaje się zawsze prawdą. Dotyczy to zaś każdego poziomu rozwoju i każdej klasy społecznej. Nawet westalkę można uwieść za pomocą pochlebstwa. Cóż dopiero zwykłych ludzi!
Za długie siedzenie w bibliotekach osłabia kontakt z rzeczywistością.
Na zawsze to zawsze zbyt długo.