W lasy, w lasy, a co gęstsze. Z dwojga złego ...
W lasy, w lasy, a co gęstsze. Z dwojga złego wolę ghule niż ludzi.
Ludzie małoduszni zawsze usiłują pomniejszych innych (...).
Jeśli ukryjesz przed nim swoje serce, on nigdy nie będzie mógł ci go odebrać.
Nie zawsze jest tak, jakby się chciało.
Zawsze trudno mi było uwierzyć w to, że kocha mnie ktoś taki jak ty.
Jeżeli sami nie nadamy rzeczom jakiegoś charakteru, utoniemy w tej nijakości.
Było tak jakby cała nasza nadzieja została zabrana razem z naszą Hope.
- Nic mi nie jest. Mogę stać.
- Trudno to nazwać staniem, skoro potrzebna ci ściana, żeby utrzymać się na nogach.
- To "opieranie się" - sprostował Jace. - Pierwszy etap stania.
Czasem dorośli są jak dzieci. A dzieci za szybko dorastają.
Jego domknięte wokół niej ręce to było jedyne bezpieczne miejsce na ziemi.
Kończ... waść! wstydu... oszczędź!