Nazwany ziomusiem Narrator trochę spuścił z tonu.
Nazwany ziomusiem Narrator trochę spuścił z tonu.
O tym, co jest prawdziwe, a co nie, każdy musi zdecydować we własnym sercu i serce każdemu podpowie.
Może lepiej jest nigdy czegoś nie poznać, niż coś utracić.
Mogę zadać panu oczywiste pytanie?(...) Skoro Bóg istnieje i są na to niepodważalne dowody, dlaczego dopuścił do Holocaustu? Gdzie wtedy był?(...) Moja odpowiedź brzmi tak: Bóg tam był, Catherine, był i płakał.
Najcenniejsze są proste przyjemności.
Mogę mieć bałagan w szafie, ale w uczuciach lubię mieć porządek.
Gdy rozważasz motywy działania człowieka, nie zapominaj, że nie wolno ci go mierzyć własną miarą.
Chodzi o zasadę. Nie ufam Ci, bo nigdy nie dałaś mi powodu, by Ci ufać. Skoro chcesz, żebym Ci uwierzyła musisz udowodnić że mogę Ci wierzyć.
Ale wielka miłość polega też na tym, że człowiek wie, kiedy się kończy.
Kiedy ginie inkwizytor, czarne płaszcze ruszają do tańca.
Jak człowiek nie potrafi śmiać się z nieszczęścia, śmiać i trochę zabawić, to albo jest martwy, albo mu życie obrzydło.