Ponieważ nie mam nic, wszystko należy do mnie.
Ponieważ nie mam nic, wszystko należy do mnie.
Mogła żyć już tylko wspomnieniami, dni życia miną i prędzej czy później skończy się wszystko.
Ach, ta boleść. Och, ten ból. Zawsze pada. W duszy mej.
Wszyscy potrzebujemy przebaczenia
i dlatego jesteśmy je winni innym.
Spójrz na swoje życie przez pryzmat mitów.
Obudziła się w najgłębszej głębi nocy, kiedy nie ma księżyca i godzina jest żadna.
Robiłam to już. Wiele razy. Zamykałam oczy i odchodziłam.
Cierpliwość wnosi w twoje życie pewną beztroskę i zgodę na to, co niesie los. Bez niej nie ma wewnętrznego spokoju.
Moja miłość miała na imię Tanja. Była Niemką o słowiańskim imieniu. Skąd u jej rodziców taki wschodni sentyment? Czyżby słabość do wspólnej polityki (pakt Ribbentrop–Mołotow…)? Już samo jej imię, Tanja, nosi w sobie nutę nostalgii jak rosyjskie piosenki o tęsknocie i samotności, jak stepy akermańskie, jak mickiewiczowskie: „(…) jedźmy, nikt nie woła…
Nie jest łatwo uwolnić się od nitek prawdziwej miłości, gdy raz się przez nią przejdzie, jak przez pajęczą sieć.
W końcu ile razy można czyjeś serce przepuścić przez magiel.