
Cichy jak dom przed przebudzeniem demona.
Cichy jak dom przed przebudzeniem demona.
W tej chwili dotarło do mnie, że najokrutniejsze słowa na świecie składają się na zwrot: ,,Gdyby tylko..."
Problem polega na tym, że mówiąc prawdę, zatracamy się w niej.
Ludzie kochają zwycięzcę. Podziwiają go. Zachwycają się nim, więcej, wielbią. Opisują go, używając słów takich jak bohater, odwaga i wytrwałość. Garną do niego, chcą go dotykać. Pragną być tacy, jak on. Ale dlaczego? Jakie cechy zwycięzcy chcemy naśladować? Jego zaślepioną pogoń za czczą chwałą? Jego rozdętą samolubną obsesję, by zawiesić na szyi kawałek metalu? Gotowość poświęcenia wszystkiego,
w tym ludzi, żeby w imię zdobycia tandetnej statuetki być lepszym od innych na sztucznej nawierzchni? Dlaczego oklaskujemy ten egoizm,
tę miłość własną
Wina to, drogi Brutusie, nie gwiazd naszych, ale nas samych.
Nie żałuję rzeczy, które zrobiłem źle. Żałuje dobrych rzeczy, które zrobiłem dla nieodpowiednich ludzi.
Zaryzykujcie, postawcie stopę na ziemi nieznanej.
Jak Cię prześladuje pech, to nawet kiedy wstajesz, żeby zatańczyć, orkiestra akurat idzie srać.
Wojna jest słodka dla tych, którzy nigdy nie wojowali.
(...) najlepszymi książkami są te, które mówią nam, co już sami wiemy.
Strach jest twoim wrogiem.