Trafiłeś w sedno. A zarazem tak cudownie i wręcz doskonale ...
Trafiłeś w sedno. A zarazem tak cudownie i wręcz doskonale się mylisz.
Spotkali się po to, żeby się kochać przez całe życie. Żeby jednak tak się stało, ktoś z kimś musiał się rozstać, ktoś kogoś musiał zdradzić, zakochać się w kimś innym, a potem uwierzyć, że tym razem stał się prawdziwy cud. Miłość na całe życie.
Umowę można spisać zawsze, ale ona warta jest tyle co papier.
A słowo jest warte tyle, co honor.
A może prawdziwą
wolnością jest
święty spokój.
Jeżeli potrafiłam krzywdzić ludzi, czy nie oznaczało to także, że potrafię im pomagać?
Może życie nie polega na osiąganiu jakichś durnych założeń.
Wierzę w bunt jako najwyższą wartość młodości. Wierzę w bunt jako najwyższą formę nienawiści do terroru, ucisku i niesprawiedliwości i wierzę również w to, że nie ma buntu bez celu, chociaż w interesie świata, który kocha swych buntowników, leży to, aby ich zabić.
Wydaje nam się że rozumiemy słowa piosenki, ale tym, co naprawdę każe nam w nią wierzyć lub nie, jest muzyka.
A to pisanie do Ciebie przypomina dłubanie patykiem w nieskończoności.
Przyjaciel to człowiek, do którego dzwonię po wielu miesiącach milczenia, a nie pyta: dlaczego się nie odzywałaś, tylko mówi: cieszę się, że właśnie dziś słyszę Twój głos.
Nie mów mi, że niebo jest granicą, skoro są ślady stóp na księżycu.