Człowiek z epoki katastrof nie ma własnego losu, nie ma ...
Człowiek z epoki katastrof nie ma własnego losu, nie ma charakteru, nie ma własnych myśli.
Istnieją rany zbyt głębokie, by mogły się zabliźnić.
Jutro przyjdzie prędzej niż myślisz.
Paliłem trawkę, lecz się nie zaciągałem.
Czego więcej możne oczekiwać od przyjaciela, który jest człowiekiem.
Oddzielały ich dwa mury z cegieł, parę centymetrów tynku i dziewięć lat milczenia.
Bo ja tak naprawdę najbardziej w życiu chcę kogoś kochać.
Niektórych ludzi lepiej mieć za wrogów niż za przyjaciół.
Przewróciłam oczami tak daleko w głąb głowy, że prawie dostałam udaru.
Nic tak nie łączy ludzi jak miłość do tych samych książek.
Życia, choćby nie wiem ile się przeżyło, też się nie rozumie.