
Tchórz [...] umiera po stokroć. Człek mężny umiera tylko raz. ...
Tchórz [...] umiera po stokroć. Człek mężny umiera tylko raz. Ale Pani Fortuna sprzyja śmiałym, tchórzów w pogardzie mając.
Śmierć jest mądra i sama decyduje, kiedy przypuścić atak.
Nie wiedziałam tylko, jak przeżyć następną godzinę, następny dzień i miesiąc.
[...] a tęsknota za tym, czego nie można mieć, prowadzi do nieszczęścia i szaleństwa.
Tam zwycięstwo, gdzie wielu doradców.
Słowa rzucone w gniewie mają złą moc powracania wtedy, gdy najmniej ich pragniesz.
Jedna chwila szczęścia może być niekiedy nagrodą za lata goryczy.
Żeby nie wiem jak człowiek był twardy,
to z każdego uczucia coś w nim zostaje.
Lecz tak właśnie bywa z czynami, które obracają koła świata: dokonują ich małe ręce, na małych spada ten obowiązek, gdy oczy wielkich zwrócone są w inna stronę.
Każdy z nas ma dwoistą naturę: dobrą i złą, nosi w sobie łagodność i gniew, spokój i nerwowość, wiarę i jej brak, i tylko od nas zależy, którą z tych natur, które z naszych przyzwyczajeń dopuścimy do głosu. Wiem teraz, że ten, kto wybierze i zna swoją drogę jak ja i Daniela, a całą resztę pozostawia własnemu biegowi, staje się znowu jak dziecko – beztroski i roześmiany, mimo że siły gasną i słońce chyli się ku zachodowi…
Kto potrafi okiełznać upływające minuty jest panem świata.