Dlaczego nieobecność tak bardzo potęguje miłość?
Dlaczego nieobecność tak bardzo potęguje miłość?
Kochać kogoś i być kochanym to najcenniejsza rzecz na świecie.
Zawsze, gdy z nim jestem, choć odurza mnie jego obecność, przychodzi do mnie myśl, której się boję: Gdzieś w głębi ogarnia mnie przerażenie, że jeśli go stracę, to jakbym straciła część siebie i zostanę okaleczona już na całe życie.
W miłości pragniesz, by ci wierzono,w przyjaźni, by cię rozumiano.
(...) ona zaś czuła, że w żadnym miejscu na świecie nie byłoby jej tak jak w jego ramionach.
Miłość czerpie siłę z niedożywienia, a umiera z przesytu.
Odezwij się proszę. Ja już dłużej tak nie mogę.
Wiek nie chroni cię przed miłością, ale miłość,
do pewnego stopnia, chroni cię przed wiekiem.
Skoro nie możesz powiedzieć prawdy ludziom,
na których najbardziej ci zależy, w rezultacie
samego siebie też oszukujesz.
Nie wystarczy kogoś kochać. Trzeba kochać odważnie. Trzeba tak kochać, aby nic nie mogło zabić tej miłości, ani złoczyńca, ani niecny zamysł, ani prawo - boskie czy ziemskie, nic.