
Dorastać znaczyło umierać, ale jeszcze nie umrzeć.

Bliskość jest w dzisiejszych czasach tak rzadka, że aż magiczna.

Kochać kogoś to znaczy patrzeć, jak umiera.

Podniosła książkę do twarzy. Powąchała. Nadal pachniała plażą.

Pod ziemią złoto się nie świeci.

Miłość, jeśli w ogóle, pojawia się później.

Może pewnego dnia uświadomisz sobie, że wszystko, czego z taką pewnością oczekiwałeś, wszystko co zostało ci obiecane, po prostu się nie zdarzy. Wiesz, że nadszedł czas, by podnieść ręce do góry, poddać się, odsunąć. Życie dobiegło końca, teraz kolej na kogoś innego.