
Bo Ziemia nie po to z takim trudem krąży
wokół Słońca, by ludzie beztrosko się na niej bawili.

Naprawdę ważne - szepnąłem
na głos do siebie - są nie wielkie rzeczy, które wymyślają inni ludzie,
lecz drobiazgi, które wymyślasz sam.

Bumerang, który wraca, nie jest tym, który rzuciłam.

Pożądanie nie jest czymś, co się rozumie. Ono po prostu jest.

Zrozumienie to jedynie suma nieporozumień.

Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje.
Dlaczego?
Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?

W jednej chwili czuje się optymizm,
by już w następnej poddać się przekonaniu,
że wszystko rozsypie się w gruzy.
I w końcu tak się właśnie dzieje.

Czy "wszyscy" to również ja?