(…) lepiej późno osuszyć bagna własnej duszy niż wcale.
(…) lepiej późno osuszyć bagna własnej duszy niż wcale.
Ludzie tak naprawdę mogą mieszkać tylko
w innych ludziach, wie, że depresja to nic innego, jak bezdomność, na depresję cierpią ludzie, którzy nie mają w kim mieszkać.
Świat ten nie jest ani dobry, ani zły. Każdy z nas niesie do niego swoje tęsknoty i marzenia, a świat nie jest niczym więcej niż naszym lustrem - nie kocha, nie nienawidzi, nie gubi i nie znajduje. Nasze złudzenia to są prawdziwe schody do nieba.
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni.
(...) strach jest okropny, ale bezsilność jeszcze gorsza.
Gdybyś kochał kwiat, który rośnie na jednej z milionów gwiazd, wystarczy, że spojrzysz na niebo i jesteś już szczęśliwy. Mówisz sam do siebie: 'Moja gwiazda jest tam, gdzieś na niebie'. Wyglądasz na wesołego.
Nikt nie spotyka w życiu dwóch ideałów. Rzadko spotyka się jeden.
Wynocha z mojego nieba, chłopaki!
Rzeczywistość pełna jest znaków, tylko trzeba je umieć odczytywać.
Każda dusza, na ile to możliwe, powinna być szczęśliwa w samotności, zanim pochłonie ją miłość, ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy druga strona odejdzie. To był największy paradoks - dusze potrzebowały siebie nawzajem, ale jednocześnie ważne było, by siebie nie potrzebowały.
Kim jesteś, obcy człowieku, żeby mi mówić, co mogę, a czego nie mogę robić?