Mamże ci ja lustro plastikowe, pójdę i trzasnę nim bydlę ...
Mamże ci ja lustro plastikowe, pójdę i trzasnę nim bydlę po głowie.
By nie móc nawet spojrzeć na wódkę – trzeba spojrzeć na pijaka.
Mam tylko ochotę zwinąć się w kulkę i odturlać jak najdalej.
Nigdy, nigdy nie żeń się mój drogi; radzę ci, nie żeń się dopóty, dopóki sobie nie powiesz, żeś zrobił wszystko, coś mógł,i dopóty aż nie przestaniesz kochać kobiety, którąś wybrał, dopóki jej nie przejrzysz; inaczej - popełnisz błąd okrutny i nie do naprawienia. Żeń się, kiedy już będziesz stary, niezdatny do niczego... Inaczej wszystko, co jest w tobie dobrego
i wzniosłego, przepadnie. (...) Jeśli spodziewasz się czegoś po sobie w przyszłości, to na każdym kroku będziesz czuł, że wszystko dla ciebie się skończyło, wszystko jest zamknięte z wyjątkiem salonu,
gdzie może znajdziesz się na jednej stopie
z nadwornym lokajem oraz idiotą...
Strach jest oznaką rozsądku. Tylko skończeni głupcy niczego się nie boją.
Jesteś tyle wart, ile potencjał, który masz w sobie.
Zachody słońca i wspomnienia z dzieciństwa łączy ten sam rodzaj magii. I nie bierze się ona z ich piękna, ale z ulotności.
Ludzie z natury są słabi, dlatego podoba im się przemoc.
Sprawiedliwość bez dobroci okrucieństwem jest.
W grze o tron zwycięża się albo umiera. Nie ma ziemi niczyjej.
Kokaina tuliła mnie do snu, śmierć spokojnie czekała.