Kładę się teraz do snu, na trochę dłużej niż zwykle. ...
Kładę się teraz do snu, na trochę dłużej niż zwykle. Nazwijmy to wiecznością.
Smok w dalszym ciągu spokojnie siedział na pagórku, wesoło machając ogonem.
Im bardziej płaczę, tym słabsza się staję. Nie jestem już niczym więcej jak naczyniem na łzy, które nie przestają płynąć.
To jego jedyna wada. Włazi mi do serca. Sprawia, że płaczę.
Prawda była taka, że szczęście i ja od bardzo dawna nie byliśmy ze sobą w najlepszych stosunkach.
Uspokój się. To tylko facet. Bardzo, bardzo przystojny, ale tylko facet.
Nie można schronić się w bezdennej przepaści - można się w nią jedynie rzucić.
Nauczyłem się kochać tajemniczość.
Ona jedna chyba może życie nasze uczynić niezwykłym i cudownym.
Przebaczenie jest najtrudniejszą miłością.
Prawdę można ujrzeć wyłącznie oczami śmierci.
Gdzie ci dużo obiecują, małą torbę przynieś.