Miłość nigdy nie idzie w parze z rozsądkiem.
Miłość nigdy nie idzie w parze z rozsądkiem.
Widocznie lubiła miłość i każda jej postać budziła w niej odzew przychylny.
Nie sądzę, by ktokolwiek był na tyle mądry, aby ocenić, co jest możliwe, a co nie.
Kto odchodzi jest winien. Zbrodnia i kara, wina i zadośćuczynienie. A zadośćuczynieniem ma być jego samotność. Albo karą. I odrzucenie.
Nie we wszystko, co widzą twoje oczy, powinieneś wierzyć.
Któż jednak powie, że za tymi chmurami nie ma słońca?
Miłość paskudnie wypacza perspektywę.
A więc milczymy,
myśląc o sobie z daleka.
Podobno nic nie trwa wiecznie, ale ja mocno wierzę w to, że czasami miłość trwa nawet wtedy,kiedy ukochana osoba odejdzie.
Nie masz pojęcia... tu się tak niewiele dzieje... A my tak dużo marzymy...
Na chwilę zapomniałem, że walczy się nie z ludźmi, lecz z ich poglądami.