Przyzwyczajenie - największy wróg miłości...
Przyzwyczajenie - największy wróg miłości...
"Poczuła nagle, jak bardzo go kocha. Może zawsze go kochała?
Możliwe. Nie mogła mówić ale pragnęła, żeby ją pocałował.
Chciała żeby wyciągnął rękę i przytulił ją. Usta, szyje, policzki.
Czekała. Jej skóra tęskniła."
Idę swoją własną drogą, możliwe jednak, że wasza droga przez jakiś czas będzie równoległa do mojej.
Opozycja musi wygrać te wybory, bo ta obecna władza jest z wielkiego przekrętu
Podbiegla do krawedzii spojrzala w dol.
Nabrala powietrza i krzyknela z calych sil- NIE ZOSTAWIAJ MNIE SAMEJ !!!
DLACZEGO? - zapytala pustka.
Opadla na kolana placzac - Bo boje sie zostac sama - wyszeptala.
DLACZEGO? - zapytala pustka....
Jesteśmy sami dla siebie największą niespodzianką.
Starzeję się, przedwcześnie jak
winogrono zmieniające się w rodzynek na przyspieszonym filmie.
Nie ma dwóch pisarzy, którzy opisywaliby świat dokładnie w ten sam sposób.
Lepiej zaryzykować pocałunek i parę razy dostać po twarzy, niż w ogóle zrezygnować.
Kochać, to dać komuś władzę, by mógł cię zabić.
Kłamstwo to zdrada samego siebie.