
Żyjemy w epoce podejrzliwości i upadku wartości duchowych.
Żyjemy w epoce podejrzliwości i upadku wartości duchowych.
Przebywanie wśród ludzi, pomagało.
Bawią mnie wasze deklaracje miłości, zwłaszcza nieodwzajemnionej.
Noc w jakiś inny sposób wiąże się z wolnością. Nie sama w sobie, lecz jako przeciwieństwo rzeczywistości dziennej...
Lepiej mieć lwa na czele owiec, niż owcę na czele lwów.
Chodź, połóż się obok, zresztą, po co się kochać, chcę cię rozebrać do naga, patrzeć na twoje piersi i biodra, jak skóra napina się na kostkach, jak bieleje ci i czerwienieje na zmianę splot słoneczny. Zresztą, chodź się kochać.
„Koniec miłości nie daje o sobie zapomnieć. Nawiedza snami. Nawiedza ciszą. Nawiedzani przez upiory, stajemy się jak one. Życie dopływa. Słabnie tętno. Nic cię nie rusza. Niektórzy to aprobują i twierdzą, że to leczy. To wcale nie leczy. Martwe ciało nie czuje bólu.”
W każdej sławie zawsze jest trochę niesławy.
Czyż można złożyć na ołtarzu miłości cenniejszy dar niż własne sumienie?
Twoja podświadomość pomnaża wszystko, co jej powierzysz.
Przez rodziców i zasrana szkołę człowiek ma później prawie bez przerwy nieczyste sumienie.