(...)zmieniałem się w kałużę głupoty.
(...)zmieniałem się w kałużę głupoty.
Jeśli nie masz racji, przyznaj to szybko i bardzo wyraźnie.
Jesteś absolutnie niewierna, a jednak całkowicie godna zaufania.
Nie obawiaj się jutra, skoro dziś jeszcze się nie skończyło.
Potykając się można zajść daleko,
nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.
Jeżeli potrafiłam krzywdzić ludzi, czy nie oznaczało to także, że potrafię im pomagać?
Nie ma nic bardziej tragicznego niż żebranie o gest, o uśmiech od ukochanej Istoty. Przy tej tragiczności blednie wielka inna tragiczność, tragiczność cielesnego kalectwa, tragiczność duchowego kalectwa... wielka tragiczność blednie przy tragiczności żebrania o miłość.
Każdy gra jakąś rolę,
a moja rola jest smutna.
Drobnych złodziejaszków wieszają, wielkim się kłaniają.
I zwykłem robić to, co lubię, a nie to, co trzeba.
Jak to zwykle w życiu bywa, większość tego, co nas spotyka, jest kwestią przypadku, któremu czasem należy po prostu dać szansę.