
Pocałowała mnie mocniej, dysząc ciężko; ukąsiła mnie w dolną wargę. ...
Pocałowała mnie mocniej, dysząc ciężko; ukąsiła mnie w dolną wargę. Do diabła, to było niesamowite.
Normalność to tylko kwestia umowna.
Rodzinę ma się na zawsze, bez względu na wszystko, nawet jak słabną kontakty, bo te można zawsze z powrotem zacieśnić. Zwłaszcza kiedy człowiek pojmie, jaka jest ważna.
Wszyscy ciągle znikają. Niektóre rzeczy nagle przestają istnieć, jakby zostały odcięte. Inne powoli rozpływają się jak mgła. I zostaje tylko pustynia.
Praca oddala od nas trzy wielkie niedole: nudę, występek i ubóstwo.
Miłość zaczyna się wtedy, kiedy szczęście drugiej osoby jest ważniejsze niż twoje.
To co widzą inni może być złudne i nie zawsze oznacza, że człowiek ma się dobrze.
(...)strachem można zmusić człowieka do wszystkiego poza samodzielnym myśleniem.
Nie zamyka się wielkich rozdziałów historii, nie otwierając równocześnie nowych.
Chodząc ulicami, płaczę do siebie. Nie za bardzo, więc nikt nie zauważa.
Szczęśliwi ci, którym instynkt od razu wskazuje właściwą drogę, którzy nie widzą złych i dobrych stron każdej sprawy z tą samą jasnością.