
– Co ty ze mną robisz? – spytał wrony. Uczę ...
– Co ty ze mną robisz? – spytał wrony.
Uczę cię latać.
– Ja nie potrafię latać!
Właśnie teraz lecisz.
– Ja spadam!
Każdy lot zaczyna się spadaniem.
Dziś jest fajnie, żeby jutro bardziej zabolało.
Mogę umrzeć z uśmiechem na ustach. Nie kłamię.
Nie można trzymać życia w klatce.
Jeden człowiek (...) nie jest w stanie dać wszystkiego drugiemu człowiekowi.
Jak coś umiera, trzeba to dobić, zamiast przedłużać agonię!
Ból to zdarzenie. Przytrafia ci się i radzisz sobie z nim na wszelkie dostępne sposoby.
Człowiek to mały
punkcik we wszechświecie. Jednak dla innej osoby
może być całym światem.
Nikt nie czuje się tak silnie osadzony w życiu, a jednocześnie tak bardzo poza nim, jak starzy ludzie z małych miast, z tych brzydkich, brudnych ulic, ziejących udręką.
Przecież nie można sterować uczuciami. Nie zakręcisz napływu emocji jak kran z wodą.
Smoki nie mają dusz. Nikt nie oczekuje od nich pobożności.