No to z Panem Bogiem. Ruszaj do wszystkich diabłów.
No to z Panem Bogiem. Ruszaj do wszystkich diabłów.
Kłopoty są sitem, przez które przesiewamy naszych znajomych. Ci, którzy są za duzi, żeby przejść przez to sito, są naszymi przyjaciółmi.
Kim że jesteś by domagać się wolności bez udowodnienia swej wartości
Zbombardować mi ten las na 100 jardów w głąb. Muszę mieć czym oddychać!
Bogactwo jest powszechne, mądrość niezwykle rzadka.
Niewiele go obchodziły powierzchowne analizy, prawie zawsze fałszowane przez roztargnienie i filologiczne sztuczki. Jedynie ważny był ciężar w żołądku, czysto fizyczne podejrzenie, że coś szło źle, że prawie nic nie szło dobrze.
Zadziwiało go, że każdy człowiek ma dokąd jechać i dokąd wrócić.
Wystarczy, żebyś wyznaczył sobie granicę wytrzymałości, a już po tobie.
Po co żyjesz na tym świecie, jeżeli nic ci z tego świata nie smakuje?
Co zatem powinienem zrobić z moimi ustami? Z moją nocą? Z moim dniem?
Bo przecież szczęście bądź nieszczęście człowiek nosi w samym sobie.