Dobrze, że jesteś... bo od szesnastu dni pada deszczi życie ...
Dobrze, że jesteś... bo od szesnastu
dni pada deszczi życie powoli
zaczyna mi się rozmywać.
Czas jest jak rzeka. Nie możesz dotknąć tej samej wody dwukrotnie, bo przepływająca woda, która przemknęła, nie powróci nigdy więcej. Ciesz się każdym momentem życia.
Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, ale przez to, co dzieli się z innymi.
Każdy idzie swoją drogą, każdy ma tu swoje ego, każdy marzy o czym marzy i nikomu nic do tego.
Czasami, niektórych trzeba sobie odpuścić. Nie dlatego, że tobie nie zależy tylko dlatego, że to im nie zależy.
Nie istnieje nic trudniejszego do wykonania, bardziej niepewnego w sukcesie, ani bardziej niebezpiecznego do zarządzania, niż zaczepienie nowego porządku rzeczy.
Nie da się starać za dwoje. Można próbować i może nawet przez jakiś czas się udaje, bo wmawiasz sobie, że jest ok, że to nie Jego wina, że On chce. Ale w końcu coś pęka i się wie, że nie można tak dłużej. Bo po prostu jedno serce tego nie uciągnie.
Czasem spotyka się takich ludzi,
których uwielbia się za wszystko, mimo, pomimo i wbrew.
Za dużo myślę przed snem.
Zbyt często o rozmowach, które zapewne się nigdy nie odbędą. Zbyt często o zdarzeniach, które pewnie nigdy nie będą miały miejsca. Zbyt często o miejscach, które przywołują wspomnienia.
Czas, który widzi, jak rośliny ciągną się do słońca, zwierzęta zabijają się dla większej ilości tłuszczu, ludzie budują, niszczą, pędzą w kółko, przemijają i nie wracają.
Ale on nie przychodził. Może jest zajęty, żeby znaleźć czas dla mnie - rozważałam. Ale trzy miesiące to nieco długo. Nawet jeżeli nie mógł się ze mną spotkać, to przynajmniej mógłby podnieść słuchawkę telefonu i zadzwonić. Doszłam do wniosku, że zupełnie o mnie zapomniał. Okazało się, że nie jestem dla niego ważna. A to bolało - jakby w sercu zrobiła mi się mała ranka. Nie powinien był obiecywać, że jeszcze kiedyś przyjdzie. Obietnice- nawet te niezobowiązujące - zostają człowiekowi w pamięci.