
Mogę powiedzieć: z czasem człowiek przyzwyczaja się nawet do cudów.

Człowiek z epoki katastrof nie ma własnego losu, nie ma charakteru, nie ma własnych myśli.

Człowiek z epoki katastrof nie ma własnego losu, nie ma charakteru, nie ma własnych myśli.

Tak drzemie we mnie wiele książek, lepszych i gorszych, najrozmaitszych. Zdania, słowa, akapity i wersy, niczym niespokojni sublokatorzy, nagle budzą się do życia, wałęsają się samotnie albo rozpoczynają w mojej głowie hałaśliwy dialog, którego nie potrafię uciszyć.

Moralność nie jest niczym innym niż uznaniem istnienia jakiejś zasady.

(...) nigdy nie możemy rozpocząć nowego życia, zawsze musimy tylko ciągnąć stare.

Ciasne więzienne mury nie stanowią żadnych granic dla skrzydeł naszej wyobraźni.