
Płacz. Krzycz, jeśli musisz, ale nie pozwól by to Cie zniszczyło.

Nawet koszmary nocne stały się przewidywalną częścią mojego życia. Zaakceptowałam je. I szłam dalej. Żyłam.

Nie chcę zniszczyć ci życia.

W rozrachunku między
miłością a stratą to miłość popychała
mnie do walki o to, by oddychać.

-Każdy mój oddech zawdzięczam tobie.
-Nawet gdy nie było cię przy mnie, by mnie ocalić, byłeś moim powodem, by oddychać.

Moim sposobem na życie
było trzymanie nerwów na wodzy,
dławienie w sobie emocji i ich wypieranie.

Był jak haust rześkiego powietrza po gwałtownej burzy, która przeszła nade mną, pozostawiając w sercu bolesne rany.

Wolę zachować niesamowite wspomnienia z tych
kilku dni spędzonych razem, niż nie mieć ich w ogóle. Mimo świadomości, że ten czas już się nie powtórzy.

Kiedy patrzę w niebo i mam przed oczyma cały wszechświat, wszystko wydaje się możliwe.

Płacz. Krzycz, jeśli musisz, ale nie pozwól by to Cie zniszczyło.