
5 listopada warto jeść miód, ale nie tylko! To przeniesie bogactwo
Według przesądów ludowych 5 listopada warto między innymi jeść miód. Zobaczcie, w co wierzyli nasi przodkowie.

Śmierć co wyssała miód twego, wdzięków twoich zatrzeć nie zdołała jeszcze.

Osłu miód nie smakuje.

Jeśli twój mąż jest z miodu, nie wyjadaj go do końca.

W każdej szwajcarskiej kuchni są dwie rury. Z jednej płynie mleko, z drugiej miód.

Na języku miód, a w sercu lód.

Kto lubi miód, nie powinien bać się pszczół.

Na ustach miód, a w sercu lód.

I ja tam byłem, miód, piwo piłem, bo każda stara baśń tak się przecie kończyć powinna.

Jakie pszczoły, taki miód.

Więcej much złapie się na miód niż na ocet.

Pije, a pić nie umie - zawyrokował. -
Bo, proszę waszmościów, picie zasadza się nie tylko na tym, by z kawalerską fantazją, lecz grzecznie zachowywać się w czasie uczty, ale by również następnego dnia fantazję mieć podobną do wczorajszej. Kto, waszmość panowie, napić się na drugi dzień po uczcie nie chce, ten kiep, słabeusz, i nic dobrego.
A mówię tu rzecz jasna, o piciu miodu, wina, naleweczki lub gorzałki,
nie wody, mleka czy komputu, którymi delektowanie się przystoi jedynie mnichom, niewiastom, dzieciom,
lub ludziom umierającym.