
Ja się nie złoszczę, ja udaję, że żyję.
Ja się nie złoszczę, ja udaję, że żyję.
Myślę, że najgorsze, co może kogoś spotkać, to przegapienie swojego życia. Niewykorzystanie szansy na zrealizowanie swoich pragnień, na odnalezienie sensu i wreszcie - na poznanie i pokochanie siebie samego. Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno, spojrzeć na swoje życie i uświadomić sobie, że - z głupoty, lenistwa czy tchórzostwa - nie poszło się drogami, którymi chciało się iść.
Dostajemy to, na co zasłużyliśmy, a nie zawsze trafia się nam to, co najlepsze.
Porządek bowiem, jak się zdaje, chroni ludzi, nieład zaś zgubił już wielu.
Życie z dnia na dzień może wydawać się fajne i romantyczne, kiedy ma się dwadzieścia lat, ale w wieku dwudziestu pięciu staje się nudne, trzydziestu przygnębiające, a czterdziestu wręcz groteskowe.
Jestem tym, co pojąć zdołam. Im więcej ludzi poznaję w ich życiu, tym bardziej dopełnia się moje własne życie.
Wszystko polega na tym, żeby wiedzieć, na ile można sobie pozwolić. Dobrze jest znać miarę.
Nie pamiętamy snu, ale sen pamięta nas.
Życie nieczynne jest to śmierć przed zgonem.
Ja, droga pani, mam bardzo mało rozumu, a strasznie dużo serca, więc się tego serca boję.
Luksus polega na posiadaniu tego, czego nie potrzebujemy.