Cicho, cicho, dzieci. To nie demony, nie diabły... Gorzej. To ...
Cicho, cicho, dzieci. To nie demony, nie diabły...
Gorzej. To ludzie.
Uśmiecham się do niego, zakochana
nieco bardziej niż trzydzieści sekund temu.
Ale każde życie stanowi dla każdego
całe sto procent, więc może ma to jakiś sens.
Kiedy człowiek jest przygnębiony, nie może się nawet zastanowić.
Zdarza się, że wyznanie prawdy nie jest najlepszym pomysłem.
Obojętność często wyrządza więcej krzywd niż jawna niechęć.
Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.
Powiedziała mi: Tak bardzo się boję... Zapytałem: Czego? A ona: Bo jestem tak bardzo szczęśliwa. Takie szczęście jest aż przerażające. Zapytałem ją, dlaczego tak uważa. Odpowiedziała: Bo takie szczęście przytrafia się tylko wtedy, gdy zaraz ma się coś utracić.
Nauczyć się czegoś od swych wrogów jest najlepszą drogą, aby ich polubić.
Miałem wrażenie, że Bóg i Jezus
trzymali kciuki, żebym nadstawił drugi policzek.
Usta zamykają się wtedy, gdy mają do powiedzenia coś ważnego.