Wszyscy umrzemy. Kiedy? Każdy musi się liczyć z własnym pechem.
Wszyscy umrzemy. Kiedy? Każdy musi się liczyć z własnym pechem.
A wszystko może się zmienić wraz z ostatnim słowem.
No cóż, można było zrobić tylko jedno. Zachować się odpowiedzialnie i dojrzale. Czyli ukryć dowody.
(...) to nie ważne, co się tam śniło pięknego, przebudzenie było straszne.
Chcecie, żebym wybrała? Proszę bardzo - wybieram. Wybieram święty spokój!
Skoro czujesz to bardzo wyraźnie, to znaczy, że odkryłeś to stosunkowo niedawno.
Nie można być zakochanym i wierzyć w związek.
Kiedy wierzymy w zwycięstwo, ono zaczyna wierzyć w nas.
Taki jasny promyk w morzu nawiedzonych pedagogów.
Życie jest krótkie, więc łam zasady, wybaczaj szybko, całuj powoli, kochaj szczerze.
A może czas istniał tylko wtedy,
gdy byłeś świadkiem jego przemijania?