
Istna wariatka ze mnie. Ale cóż na to poradzę! Sądzę, ...
Istna wariatka ze mnie. Ale cóż na to poradzę! Sądzę, że wyleczy mnie dopiero małżeństwo. Podobno w ogóle działa na ludzi trzeźwiąco.
Musimy pozbyć się życia, jakie zaplanowaliśmy, aby mieć życie, które na nas czeka.
Kiedy zacząłem liczyć godziny, w mojej głowie powstał taki zamęt, jaki o świcie panuje w kurniku.
Bez odwagi nie zostaniesz dowódcą.
Przyjaźń jest bardziej zadowalająca niż miłość.
Zakłada się, że miejsca, w których żyjemy, w końcu upodabniają się do nas.
Wyobrażałem sobie, że może rzeczywiście jest nadzwyczajnym człowiekiem. Po prostu jest sobą i basta. I może właśnie temu zawdzięcza swoją siłę.
[…] poznałem już emocje i poznałem nudę. Nuda była lepsza.
(...) nie ma żadnej obiektywnej miary nieszczęścia. Nieszczęście jest czymś relatywnym i indywidualnym.
Są rzeczy za które warto umrzeć.
Przeznaczenie nie wyznacza tego, co robimy
ani czym jesteśmy. Sami o tym decydujemy.