
Chociaż cierpię przez Ciebie, to dalej Cię kocham...
Chociaż cierpię przez Ciebie, to dalej Cię kocham...
Akt czytania to partnerstwo. Pisarz stawia dom, ale to czytelnik się do niego wprowadza.
Opłakuje coś, czego nigdy nie miałam.
Co za absurd. Rozpacz z powodu przeklętych nadziei, przeklętych marzeń i oczekiwań.
Jaki mężczyzna zwróci na ciebie uwagę, skoro sama siebie nie lubisz?
Czasami wolałbym żyć samotnie i umrzeć w samotności. Tak by było fair.
Błogosławię was, moje dzieci... A niech was wszyscy diabli!
On kocha mnie, a ja kocham jego, coś równie pięknego nie zdarza się codziennie.
- Wspomnienia – powiedział jakiś melodyjny głos za jej plecami. – To pajęczyny, w które łapie się umysł.
W przeciwnym razie musiałabym wcielić w życie plan B. Miał on jednak taką wadę że najpierw musiałabym go wymyślić.
Ważne, żeby pamiętać, ponieważ niebezpiecznie jest zapomnieć.
Wielu znajomych przerasta moja choroba. Myślę, że mogłaby przerosnąć nawet Ciebie.