Przerażające, ale niewinni właściwie nikogo nie obchodzą
Przerażające, ale niewinni właściwie nikogo nie obchodzą
Wszystkiego się w życiu spodziewałam, ale
tego, że będę stara, to nigdy.
Przywarli do siebie tak blisko, że nie było już miejsca na żadne uczucia.
Nigdy nie wątp w człeka prawego i szlachetnego. Taki zawsze coś spieprzy. Oczywiście wszystko w imię większego dobra.
I już jestem lekko podkurwiony,
bo nie lubię, jak coś się dzieje nie po myśli.
Zawsze sobie obiecuję, że nie będę się wtrącać do rzeczywistości, i zawsze o tym zapominam.
Słowo i idea mają moc zdolną zmieniać świat.
Nieważne, jak bardzo życie daje człowiekowi w kość, zawsze jest lepsze niż to drugie.
Miłość i nienawiść, to dwie strony tego samego ostrza.
Jej ciche „dzień dobry” zabrzmiało jak „przepraszam, że żyję”.
Człowiek powinien być nieskrępowany, lecz nie wyrzucony poza nawias, wolny, lecz nie zagubiony, kochany, lecz nie zacałowany na śmierć. Ale jak to wszystko wypośrodkować?