Przyjaźń uczy patrzeć sercem, a to najtrudniejsza ze sztuk.
Przyjaźń uczy patrzeć sercem, a to najtrudniejsza ze sztuk.
... nie ma pytań pilniejszych od pytań naiwnych.
Drogocenne szable daje się bohaterom, a noże cnotliwym niewiastom.
Mieli szczęśliwe chwile, nawet sporo, ale coraz trudnej było mu o nich pamiętać. Została tylko nieustająca harówka i ciągły wysiłek by przetrwać.
Żyjmy teraźniejszością. Kto wie, jutro może nas nie być.
Samobójcy jawią się nam jako obciążeni poczuciem winy za indywidualizację, jako owe dusze, które za cel życia uważają już nie doskonalenie się i kształtowanie samych siebie, lecz unicestwienie się, powrót do matki, do Boga,
do wszechświata. Natury takie są w większości zupełnie niezdolne do popełnienia prawdziwego samobójstwa, ponieważ pojęły dogłębnie tkwiący w nim grzech. Dla nas są jednak samobójcami, gdyż w śmierci, a nie w życiu widzą wybawiciela, są gotowi usunąć się i poświęcić, zgasnąć i wrócić do początku.
Powiedz jeszcze raz: „prowokujesz”. Prowokująco układasz przy tym usta.
Czasy się zmieniają i my zmieniamy się wraz z nimi.
Złą stroną oczekiwań jest to, że po piętach zwykle depczą im rozczarowania.
Żyć jest bardzo niezdrowo. Kto żyje ten umiera.
Zgrozę znieść można - wystarczy zwyczajnie przycupnąć, ale zginiesz, jeśli się w nią zagłębisz.