
Żaden bóg nie uratuje człowieka, tylko on sam.
Żaden bóg nie uratuje człowieka, tylko on sam.
Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych.
Nie sama praca, ale jej cel sprawia, że to jest coś wyjątkowego.
Potrafił zrozumieć, że człowiek może chcieć odejść i jednocześnie bać się podróży.
Nie potrzebuję samotności, aby się modlić, ale potrzebuję ciszy wewnętrznej.
Klnę, bo boli. Płaczę, bo nie daję już sobie rady!
Zajrzawszy w pustkę własnego losu, trudno brnąć dalej.
Człowiek jest wielki w swych postanowieniach, ale słaby w ich wykonaniu.
To siebie nigdy nie spotkałam, siebie, której twarz wykleja wnętrze mojego umysłu.
Inteligencja w działaniu to wola w całym tego słowa znaczeniu.
Wszyscy jesteśmy grzeszni, pytaniem jest tylko czas i wymiar kary.