Jestem milczący od kiedy na podniebieniu zalęgły mi się niedopowiedzenia.
Jestem milczący
od kiedy na podniebieniu
zalęgły mi się niedopowiedzenia.
Wielki filozof, który stwierdził, że czas leczy rany, zapomniał dodać, ile musi być tego czasu.
Miłość rani, ale też umacnia. Droga idealnej miłości nigdy nie jest gładka, nie jest usłana różami. Potrzeba włożyć w nią mnóstwo pracy, aby przybrała piękny, nieskazitelny kształt.
Od kiedy cię spotkałem, wydaje mi się, że
mam w sobie więcej nadziei.
Mądry człowiek nie obraża się, tylko od razu zaczyna planować zemstę.
Nigdy nie traktowałam cię poważnie.
Gdy się spotkaliśmy, było już na to zbyt późno.
Powiedz jeszcze raz: „prowokujesz”. Prowokująco układasz przy tym usta.
Po usłyszeniu złych wieści reklamacji nie uwzględnia się.
Veni, verdi, vomui – przybyłem, zzieleniałem, zwymiotowałem?
Trudność nie polega na życiu z bliźnimi, lecz na ich zrozumieniu.
Nie widziałam cię już od miesiąca
I nic. Jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
Lecz widać można żyć bez powietrza!