Każdy wybiera swoje własne wojny.
Każdy wybiera swoje własne wojny.
No już, nie płacz. Nie przestanę cię kochać, choćbyś miała przede mną setki tajemnic.
Przewaga nie zawsze okazywała się przewagą. Słabość nie zawsze była słaba.
Bo Ty jesteś jak ostatni oddech przed śmiercią, choć dusisz mnie to smakujesz tak słodko.
Bo Ty jesteś jak ostatnia chwila przed śmiercią, choć tak krótko trwasz to zabierasz tak dużo...
Dorastanie jest straszne, ale to i tak lepsze niż wszelkie inne możliwości.
Dym z jego papierosa pieścił jej skórę, kiedy odgarnął jej włosy z ramion.
Żyć, żeby moc sobie coś kupić - to były przestarzałe ideały naszych rodziców.
Albowiem miłość jest mocna jak śmierć.
Przeszłość nie jest krainą, którą tak łatwo opuścić.
Dawałam im to, czego pragnęli. Nadzieję. Na miłość, dziecko, zdrowie, szczęśliwą rodzinę, na pieniądze, szacunek w pracy, godną starość, wnuki, dom, ogród, basen, szczęście. Nie wierzyli w Boga. Nie wierzyli w siebie. Nie wierzyli ludziom, z którymi mieszkali pod jednym dachem. Wierzyli tarotowi.
Istny Wersal, tylko tyle, że w domu wariatów.