(…) niechętnie mówi się o swych brakach, inni to przecież ...
(…) niechętnie mówi się o swych brakach, inni to przecież robią za nas.
Jeśli przechodzisz przez piekło, idź dalej.
Pije, a pić nie umie - zawyrokował. -
Bo, proszę waszmościów, picie zasadza się nie tylko na tym, by z kawalerską fantazją, lecz grzecznie zachowywać się w czasie uczty, ale by również następnego dnia fantazję mieć podobną do wczorajszej. Kto, waszmość panowie, napić się na drugi dzień po uczcie nie chce, ten kiep, słabeusz, i nic dobrego.
A mówię tu rzecz jasna, o piciu miodu, wina, naleweczki lub gorzałki,
nie wody, mleka czy komputu, którymi delektowanie się przystoi jedynie mnichom, niewiastom, dzieciom,
lub ludziom umierającym.
No bo co w końcu, kurczę blade!
Bo im się więcej wie, tym mniej się człowiek boi.
Bo czy słyszał kto kiedy, żeby facet był syty dymania?
Każdy ma prawo patrzeć na świat we własny sposób.
Jestem mężczyzną – to znaczy ślepcem. Jak wszyscy przede mną tak i ja zwaliłem się do dołu na łeb, na szyję. Ożeniłem się.
Ale kiedy śmierć jest wszystkim, co ci zostało, to smutne, nieważne, jak się ją przedstawi.
Czasami lubi się kogoś za mocno i to się nazywa miłość.
Dzięki zgodzie małe rzeczy rosną, przez niezgodę - wielkie upadają...