
Kolejny dzień dobiega końca, nastaje noc. Mrok jest tak przewidywalny, ...
Kolejny dzień dobiega końca, nastaje noc. Mrok jest tak przewidywalny, prawda?
To był jeden z tych snów, które przenikają do przestrzeni między sekundami i dowodzą, ze sen rządzi się własną fizyką, czas kurczy się albo puchnie, całe życia przemijają w mgnieniu oka, miasta płoną w proch między jednym a drugim trzepotem powiek.
Największe szczęście w życiu to pewność, że jesteśmy kochani ze względu na nas samych, albo raczej pomimo nas samych.
Ludzie, ptaki, wszyscy musimy podejmować decyzje.
Życie jest jednak kurewsko ciężkie.
Nie mówię wiele z wyboru.
Stoję, wahając się, co mam
wprzódy czynić. I nic nie czynię.
Opowieść trwa, historia nie kończy się nigdy.
Jeśli ludzie nie mają właściwie niczego, cokolwiek może się stać niemal wszystkim.
Ustanie cichy szloch serc naszych, zdjętych trwogą.
Co żyć nie potrafią i umrzeć nie mogą...
Nie ma mistrzów. Nikt nie jest najlepszy.
W każdej walce musisz pokazać maksimum swoich możliwości.
Po co żyjesz na tym świecie, jeżeli nic ci z tego świata nie smakuje?